Thursday, August 30, 2007

Najwspanialszy

Wiem, że nie będę oryginalny, ale moim ulubionym autorem s-f jest Philip K. Dick. Oczywiście zgadzam się, jest pojebany jak skrzypki Jasia, ale to samo można powiedzieć o wielu innych wybitnych autorach (i to niekoniecznie s-f). Ostatnio nabyłem drogą zakupu książeczkę Dr. Bluthgeld. I oczywiście, jak to u Dick'a, wszystko jest tam do góry nogami. Na przykład taka perełka:

(...) Amerykańskiego Związku Swobód Obywatelskich, Narodowego Stowarzyszenia Popierania Kolorowych i Ligii Pomocy Osobom Niepełnosprawnym, która stanowiła działające na skalę międzynarodową lobby, powstałe, by zapewnić utrzymanie wszystkim ofiarom nowoczesnej medycyny i nauki.

Albo takie:

MSP? To termin, który wymyślił wielki, nieodżałowanej pamięci Herb Caen, i oznacza Małe Starsze Panie. One są wszędzie...


U nas nazywa się toto Moherowe Berety... I też są wzędzie. Jak Viet-cong...

Oczywiście ze wszystkich dzieł najlepszy jest tryptyk Valis - Boża Inwazja - Transmigracja Timothy'ego Archera. Po prostu czad. No i Ubik. Uwielbiam te jego wykrzywione i pokręcone wizje świata. Prawie jak w Polsce.

* wytłuszczenia moje ;-)

Wednesday, August 29, 2007

We've got a winner*

A kto wie (pamięta, zgadnie, whatever) z jakiego filmu to jest cytat? Ale to tak poza konkursem....

Beata ma znajomych (już nie w Berlinie, już chyba w Monachium), którzy to mają von przed nazwiskiem, są to bardzo ciekawi ludzie. Ale do rzeczy. Otóż Ulf dał mi kiedyś kilka kijów golfowych plus parę wskazówek. Fajna zabawa, tak naprawdę wszystko polega na precyzji. Każdy głupi potrafi machnąć kijem. Ale zrobić to w 100% świadomie... Musiałbym duuużo trenować, a na to po prostu nie ma czasu. Niemniej czasem rujnuję trawnik przed Beaty domem a i czasami oglądam Tigera na YouTube. W ogóle tam to perełki można czasem znaleźć, jak choćby to.

mateuszwaga.com

Inspirowany pytaniami od Jacka postanowiłem odświeżyć swój własny url wiec teraz można się tu wbić poprzez http://mateuszwaga.com/. Mała rzecz a cieszy.

Saturday, August 11, 2007

Święta, święta i po....

I po bólu. Daniel został shihanem, T.K. Chiba zaraz wyjedzie, i przez chwilę będzie spokój... Refleksje? Szczerze mówiąc to było nie tak strasznie, jak wiem, że być mogło. Ale mi to łatwo mówić, to nie mnie TKC bił po głowie bokenem ;-) Beata zrobiła rewelacyjne zdjęcia, są dostępne tutaj. Gorąco polecam

Thursday, August 2, 2007

TKC ma wielkie oczy...

Bo strach... wiadomo ;-)
Chiba Sensei przyjeżdża w przyszłym tygodniu do piastowskiego Wrocławia. Wszystko zapięte na ostatni guzik i pozostaje tylko czekać aż Sensei zacznie spuszczać wszystkim po kolei wpier....
Warto zauważyć, że w historii polskiego Aikido nigdy taki nauczyciel nie przyjechał na tak długo...
Na razie wszyscy, których może sięgnąć ręka (czy tanto, czy whatever) Mistrza robią w portki...